Nieopłacalna aktualizacja do najnowszych wersji
|
|
|
- wtorek, Listopad 15, 2011, 16:50
- News
- Dodaj komentarz
W branży telekomunikacyjnej wciąż trwa ekscytacja aktualizacjami Androida na konkretne modele. Jedne z nich mogą się cieszyć pojawieniem najnowszej wersji oprogramowania od Google, jeszcze inne nie. Dosłownie przed chwilą dowiedzieliśmy się, że Sony Ericsson zdecydował się na udostępnienie wszystkim swoim smartfonom z rodziny Xperia (wydanych w 2011 roku) Androida 4.0 o nazwie Ice Cream Sandwich.
Dzięki temu posiadacze urządzeń japońsko-szwedzkiego producenta będą mieli wrażenie, choć w pewnym stopniu posiadania nowego telefonu. O tym, że jego wnętrze jest ważniejsze od samego wyglądu przekonaliśmy się już przy okazji archiwalnej sondy. Z punktu widzenia producenta taka strategia nie jest już zbyt dobra.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
Jemu zależy przecież na sprzedaży kolejnych produktów, a nie na przedłużeniu ich cyklu życia za pomocą udostępnienia najnowszego interfejsu. W przeszłości już zdarzały się historie, gdzie klienci wymusili na samym dostawcy sprzętu aktualizację oprogramowania. Tak właśnie było w przypadku modelu HTC Hero. Wiele osób przecież wybiera kupno nowego aparatu, z uwagi na nową wersję softu. Doskonałym przykładem takiej strategii są urządzenia BlackBerry.
Aby używać BlackBerry OS 7 musimy nabyć jeżynkę z nowej serii. Podobnie jest w koreańskim Samsungu, prezentowany na zdjęciu przykład modelu Galaxy Pro z Adroidem w wersji 2.2 (Froyo) raczej nigdy nie dostanie odpowiednika z numerkiem 4. Jest to jak najbardziej zrozumiałe, ponieważ producent za chwilę wyda kolejne produkty. Te już będą miały na pokładzie popularny system sygnowany logiem zielonego robocika w najnowsze odsłonie. Niemal identyczną strategię stosuje Apple, który promował nowy model iPhone 4S pewnym dodatkiem do systemu o nazwie asystent Siri.
(fot. Sasmung/Iconfinder/My mobile studio)
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
Skomentuj

