Złe czasy Sony Ericssona od momentu współpracy z Sagemem
|
|
|
- niedziela, Listopad 13, 2011, 18:10
- News
- 3 komentarzy
W 2007 roku firmy Sony Ericsson i Sagem poinformowały o rozpoczęciu bliskiej współpracy. Umowa dotyczyła produkcji telefonów komórkowych z tzw. segmentu low-end, czyli najtańszych słuchawek w oparciu o wymianę i transfer technologii. Z całą pewnością możemy powiedzieć, że był to jeden z najgorszych ruchów strategii Sony Ericsson promującej efektowność interfejsu tylko w smartfonach.
To właśnie produkty tej firmy słynęły z oferowania klientom prostych modeli z naprawdę dobrą autorską platformą A200. Zawierała ona cieszące oko animacje, niczym smartfon iPhone Apple z iOS na pokładzie. Nokia w tej materii jest daleko z tyłu ze swoim sztywnym menu występującym w S40.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
Później niestety problem tego sztywnego menu trafił na pokłady zwykłych Sony Ericssonów. Nie trudno zgadnąć, co jest przyczyną takiego stanu rzeczy. Chodzi oczywiście o namiętną współpracę z francuskim odziałem komórkowym Sagema. Użytkownikom do tego stopnia się to nie spodobało, że pisali nawet petycję do Sony Ericssona o wznowienie produkcji starych telefonów z platformą A200. Taka decyzja jest jak najbardziej zrozumiała. Wszyscy doskonale wiemy jaką opinię w branży miał i wciąż ma Sagem. W największym skrócie klienci tej marki krytykowali na każdym kroku jakość, zwłaszcza ubogiego oprogramowania.
W modelach Sony Ericsson TXT Pro nie spotkamy nawet funkcji multitaskingu, motywów, czy obsługi dodatkowych gier Java. Są to naprawdę bardzo poważne błędy oprogramowania japońsko-szwedzkiego dostawcy. Na szczęście producent w ostatnim czasie powrócił do swojej platformy w postaci Sony Ericsson TXT. Co prawda działa ono na sztywno, ale już spotkamy takie dawne opcje jak motywy, aplikacje Java czy motywy graficzne. Wraca też charakterystyczny wygląd menu z wygodnym menedżerem plików podzielonym na widok wszystkiego, tego co na karcie oraz tego co w pamięci telefonu.
(fot. Sony Ericsson/Sagem/Iconfinder/My mobile studio)
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
3 komentarzy do “Złe czasy Sony Ericssona od momentu współpracy z Sagemem”
Skomentuj


Czyli trzymać się z daleka od PRO a jak już brać to tylko TXT.
No ewentualnie PRO dla dziadka lub babci.
Model TXT aka BlackBerry też nie jest idealny. Po kilku minutach testów duże rozczarowanie, na pewno nie ma multitaskingu, czyli wielozadaniowości. Aplikacje da się jedynie zamykać, a nie minimalizować. Menu strasznie wolne i często się przycina. Niestety Sagem postawił już krzyżyk na tej marce w kwestii rozbudowanych feature phone, które mocno stosują technikę dumpingu…
No cóż, po wielu latach przygody ze zwykłymi słuchawkami chyba i ja w końcu postawię na Androida (Samsung Galaxy Pro z QWERTY)…
Stawiaj, bo z javowych fonów nie wyżyjesz.
Co z tego że 90% ludzi ma proste fony? Jak może 1% z nich interesuje się telekomunikacją a w smartach z 10%, to 5% z nich łazi po witrynach i z nich jest oglądalność.
Rachunek jest prosty…