Złe czasy Sony Ericssona od momentu współpracy z Sagemem

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek6 Gwiazdek (oceń artykuł)
Loading...Loading...

W 2007 roku firmy Sony Ericsson i Sagem poinformowały o rozpoczęciu bliskiej współpracy. Umowa dotyczyła produkcji telefonów komórkowych z tzw. segmentu low-end, czyli najtańszych słuchawek w oparciu o wymianę i transfer technologii. Z całą pewnością możemy powiedzieć, że był to jeden z najgorszych ruchów strategii Sony Ericsson promującej efektowność interfejsu tylko w smartfonach.

To właśnie produkty tej firmy słynęły z oferowania klientom prostych modeli z naprawdę dobrą autorską platformą A200. Zawierała ona cieszące oko animacje, niczym smartfon iPhone Apple z iOS na pokładzie. Nokia w tej materii jest daleko z tyłu ze swoim sztywnym menu występującym w S40.

Reklama &nbsp &nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbspCzytaj dalej
&nbsp

Później niestety problem tego sztywnego menu trafił na pokłady zwykłych Sony Ericssonów. Nie trudno zgadnąć, co jest przyczyną takiego stanu rzeczy. Chodzi oczywiście o namiętną współpracę z francuskim odziałem komórkowym Sagema. Użytkownikom do tego stopnia się to nie spodobało, że pisali nawet petycję do Sony Ericssona o wznowienie produkcji starych telefonów z platformą A200. Taka decyzja jest jak najbardziej zrozumiała. Wszyscy doskonale wiemy jaką opinię w branży miał i wciąż ma Sagem. W największym skrócie klienci tej marki krytykowali na każdym kroku jakość, zwłaszcza ubogiego oprogramowania.

W modelach Sony Ericsson TXT Pro nie spotkamy nawet funkcji multitaskingu, motywów, czy obsługi dodatkowych gier Java. Są to naprawdę bardzo poważne błędy oprogramowania japońsko-szwedzkiego dostawcy. Na szczęście producent w ostatnim czasie powrócił do swojej platformy w postaci Sony Ericsson TXT. Co prawda działa ono na sztywno, ale już spotkamy takie dawne opcje jak motywy, aplikacje Java czy motywy graficzne. Wraca też charakterystyczny wygląd menu z wygodnym menedżerem plików podzielonym na widok wszystkiego, tego co na karcie oraz tego co w pamięci telefonu.

(fot. Sony Ericsson/Sagem/Iconfinder/My mobile studio)

Przygotowane przez

jest autorem 5774 informacji na tej witrynie.

My mobile POLECA!

3 komentarzy do “Złe czasy Sony Ericssona od momentu współpracy z Sagemem”

  1. Derick Odpowiedz

    Czyli trzymać się z daleka od PRO a jak już brać to tylko TXT.
    No ewentualnie PRO dla dziadka lub babci. ;-)

  2. Kamil Odpowiedz

    Model TXT aka BlackBerry też nie jest idealny. Po kilku minutach testów duże rozczarowanie, na pewno nie ma multitaskingu, czyli wielozadaniowości. Aplikacje da się jedynie zamykać, a nie minimalizować. Menu strasznie wolne i często się przycina. Niestety Sagem postawił już krzyżyk na tej marce w kwestii rozbudowanych feature phone, które mocno stosują technikę dumpingu…

    No cóż, po wielu latach przygody ze zwykłymi słuchawkami chyba i ja w końcu postawię na Androida (Samsung Galaxy Pro z QWERTY)… ;)

  3. Derick Odpowiedz

    Stawiaj, bo z javowych fonów nie wyżyjesz.
    Co z tego że 90% ludzi ma proste fony? Jak może 1% z nich interesuje się telekomunikacją a w smartach z 10%, to 5% z nich łazi po witrynach i z nich jest oglądalność.
    Rachunek jest prosty…

Skomentuj


+ 9 = jedenaście

&nbsp My mobile &copy 2008-2014. All Rights Reserved, Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wszelkie loga, znaki firmowe oraz zdjęcia prasowe należą do ich właścicieli.
Kopiowanie treści i grafik bez zgody serwisu zabronione.
My mobile to serwis, dzięki któremu odkryjesz nowe
zadziwiające możliwości swojego telefonu. Zapraszamy!

Serwis rekomenduje wszystkie platformy:

Pomoc | Reklama | Dla Inwestorów | Kontakt