Jeszcze daleka droga do prawdziwego 4G
|
|
|
- piÄ…tek, Czerwiec 10, 2011, 21:09
- News
- 547 wyświetleń
- Dodaj komentarz
W branży telekomunikacyjnej wciąż nie milkną echa o kontrowersyjnym nadużywaniu terminu 4G przez wielkie amerykańskie firmy telekomunikacyjne. Przyznał o tym nawet sam sekretarz generalny ITU (International Telecommunication Union, czyli Międzynarodowy Związek Telekomunikacyjny) swoją dosyć niecodzienną wypowiedzią.
Hamadoun Toure sam powiedział, że obecnie żadna sieć komórkowa działająca w Ameryce nie oferuje prawdziwego 4G, a co za tym idzie jego ogromnych możliwości mobilnej telekomunikacji (LTE, WiMax). Chodzi oczywiście o problem nazewnictwa zwykłej sieci HSPA+ tym zaszczytnym marketingowym mianem. Co ciekawe zwykłe telefony marki Sony Ericsson same już nam podpowiadają z jaką technologią mamy do czynienia.
Dobrym przykładem jest model Cedar prezentowany na zdjęciu obok, który wyraźnie wyświetla symbol 3G, a nie 4G (choć wspiera on standard HSPDA 7,2 Mb/s oraz szybkie wysyłanie plików do internetu w jakości HSUPA 2 Mb/s). Naszym zdaniem jest to oczywiście bardzo dobra decyzja japońsko-szwedzkiego producenta. 4G powinno oznaczać niesłychanie duży skok jakościowy, a nie tylko kolejny, pewien etap rozwoju telekomunikacji bezprzewodowej.
Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest nazwanie sieci HSPA+ np: Turbo 3G. Termin 3,5G zarezerwowany jest już od dawna potocznie dla jakości HSDPA (prędkość do około 7,2-10,2 Mb/s). Przy tej okazji warto wspomnieć, że w Polsce wybrane sieci także używają już terminu 4G. Mamy tutaj na myśli oczywiście przykład operatora Play. Zapewne w jego ślady pójdzie także krajowy T-Mobile, który na świecie już wprowadził 4G dla technologii HSPA+.
(fot. Sony Ericsson)
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
|
|
  |
|
Skomentuj
Gravatary to małe obrazki ukazujące się obok komentarza odwzorowujące Twoją osobowość. Jeśli chcesz mieć swojego Avatara przy komentarzach zarejestruj swój adres Email w serwisie gravatar już dziś!

